0

Jak my Polacy pijemy alkohol? statystyki nie kłamią…

alcohol-black-drink-party-Favim.com-406683_large        Weekend się skończył, nie pierwszy, nie ostatni… wiadomo.

 W między czasie można zrobić małe podsumowanie. Pod klawiaturę wpadły mi badania z 2012 roku, w których to dowiemy się jak dobrze Polacy bawią się z alkoholem. Jak dużo pijemy, z kim, w jakich okolicznościach i taak dalej.

 

 

 

Cały raport możecie zobaczyć tutaj

 

Wśród ciekawszych danych są:

  • 84% dorosłych Polaków spożywa alkohol, 16% to abstynenci
  • Wśród kobiet jest wyraźnie więcej niepijących niż wśród mężczyzn.

 

Aaaaa:

123

 

 

Widać, że niektórzy świetnie podwyższają średnią tych nie pijących… 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Wśród osób lepiej wykształconych więcej jest pijących niż wśród osób z wykształceniem średnim czy zasadniczym zawodowym.
  • Najczęściej alkohol spożywają mieszkańcy miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców.
  •  Najrzadziej natomiast mieszkańcy wsi.

A gdzie spożywają najczęściej alkohol?

  • Zazwyczaj we własnym domu (do takiej konsumpcji przyznaje się 69% mężczyzn i 62% kobiet)  
  • Najczęściej bez specjalnej okazji, po prostu „dla relaksu”, „odstresowania się” (czyni tak 71%
    mężczyzn oraz 54% kobiet)   – No oczywiście, bo brak okazji jest najlepszą okazją 😉

 

  • Połowa Polaków spożywa alkohol ze znajomymi lub przyjaciółmi, jedna trzecia w towarzystwie partnera, partnerki, męża lub żony. Niewiele rzadziej Polacy spożywają alkohol z innymi członkami rodziny, jedna piąta spożywa alkohol samotnie – zdecydowanie częściej czynią tak mężczyźni niż kobiety.

A to ciekawe:

  • Zdecydowana większość mężczyzn i prawie wszystkie kobiety twierdzą, że nie zdarzyło im się wypić za dużo alkoholu.   -taaa, nie wydaje mi się..

f0f792fd0e7441-540-210-0-588-2121-827

Hmm a co z nieletnimi?

  • Czterech na pięciu dorosłych Polaków deklaruje, że zwróciłoby uwagę osobie sprzedającej alkohol nieletnim. Połowa zawiadomiłaby w tej sytuacji policję. Również połowa z nas deklaruje, że w sytuacji sprzedaży alkoholu nieletnim zawiadomiłaby urząd wydający zezwolenia na handel alkoholem.

 

Wnioski są takie, że źle nie jest, utrzymujemy świetną średnią. Pijemy dużo, niestety za mało pijemy na jakość, za dużo na ilość.

Warto robić to z przyjemności, nie konieczności. Tego wszystkim życzę.

 

Więcej informacji w samym raporcie.

Informacje o badaniu:

  •  Próba: 3999 wywiadów w ciągu całego 2012 roku; Polacy w wieku 18 lat i więcej
  • Metoda zbierania danych: wywiady telefoniczne
  •  Metoda szacowania spożycia: zastosowano metodę pytania rozmówcy o spożycie alkoholu w ciągu ostatnich 7 dni, która pozwala na trafniejsze oszacowanie skali przeciętnego spożycia alkoholu niż pytania o „ostatnią okazję” (która mogła być daleka od standardowej, przeciętnej), lub pytania respondentów o średnie/przeciętne spożycie alkoholu – takie oszacowanie sprawia wielu rozmówcom problem.

 

źródło: http://www.tnsglobal.pl/jakpijapolacy/

1

Ukraińskie smakołyki part.1: Tejstujemy Koniak

szabo1       Jak co roku, pojawiły się blisko siebie listopadowe święta, więc nadarzyła się okazja aby ponownie zawitać w rodzinne strony, a z Ustrzyk Dolnych do Ukraińskich sąsiadów dzieli mnie około 8 km. Prostą rzeczą jest to, że gdy okazja na tani i dobry alkohol się pojawia, zawsze mówię zdecydowane RACZEJ CHYBA TAK!

 

Jeśli chodzi o mój gust, to można stwierdzić, że jest zmienny. Lubie wypić alkohol w każdej postaci, jednak jeśli chodzi o to, co wleję w domu do szkła pod wieczór, pojawiają się schodki. Odwykłem od wchłaniania piwa litrami, taniego wińska (prawie) nigdy nie chlałem, łycha z colą też się nudzi… Aż tu nagle wpadły w ręce mocne wyroby winne, w tym różnego rodzaju ukraińskie koniaki. Jako, że Ukraińcy są poza zasięgiem UE, wszystkie brandy to koniaki, a koniaki to też koniaki.

Wybór padł na koniak 5-gwiazdkowy* marki SHABO. Powiem szczerze, że próbowałem nie tylko ich koniaki, ale także wina. Śmiało można polecić. O ich winach powiem więcej w innym wpisie.

 

Oczywiście nie łatwo jest trafić na dobry produkt wśród sklepów ukraińskich. Tak samo jak wykonano badania w tanich sieciach supermarketów wśród produktów winnych. Okazało się, że biedronka oferuje swoim klientów najlepsze wina w kategorii „stosunek jakości do ceny”, z jednym problemem, że nie wiadomo które. Posiadają oni wiele rodzajów wina, od słodkich po wytrawne, z różnych regionów i z przeróżnymi nutami smakowymi. Rotacja jest dosyć szybka, więc można nie trafić na te najsmaczniejsze…

Wracając do tematu, panie sklepowe na Ukrainie są znakomitymi sprzedawcami i wcisną nam wszystko na co spojrzymy. Wszystko jest najlepsze, aby brać i płacić. Ceny są bardzo znośne, bo wódkę dostaniemy już od 10zł za 0,5l, wino ok. 10zł/0,7l, koniaki nawet od 25zł-45zł /0,5l. Cena pozwala na testowanie nowych produktów, nie szkoda zaryzykować tej dyszki na wódkę, byle by się po niej nie ściemniało 😀 więc uwaga na podróbki.

Próbowałem już kilka ukraińskich koniaków, w przedziale 20-30zł szału nie ma, ale są niezłe w stosunku do ceny. Jeśli chodzi o Shabo, jestem całkiem zasmakowany w ich produktach i mogę polecić. Testowany przeze mnie i znajomych 5-gwiazdkowy koniak, nie był z najwyższej półki. Z pośród kilku chłopa, tylko jeden się krzywił, więc nie jest źle. Według producenta produkowano go z białych winogron, w beczkach dojrzewał przez około 5 lat. Możemy dostrzec lekki aromat kwiatów jaśminu, w smaku czekolada i wanilia.

Odrobinę surowy w smaku, delikatna, ale odczuwalna słodycz. Rozgrzewający, długi finisz.

 

Absolutnym faworytem jest koniak SHABO V.S.O.P.*

Trudniej go złapać w przygranicznych sklepach. Warto dopłacić około 10zł więcej, aby go spróbować. Jak się okazało, nie tylko ja mam przyjemne wspomnienia z tym winiakiem.

 

Chociaż chęć spotkania ze znajomymi ukrywana jest zawsze pod stwierdzeniem ‚ dawaj na wódkę’, lubię chillowe wieczory, gdzie oprócz rozmów, sączy się alkohol, a w tle unosi się dym z sziszy. Tym razem zmiksowaliśmy wszystko. Do szkła (które nie do końca było odpowiednie, nie miało to dla nas znaczenia) z naszym koniakiem, ktoś wpuścił dym z sziszy. Zaczęliśmy się bawić naszym alkoholem poprzez wędzenie go słodkim zapachem dymu.

????      ????

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest to mały zalążek tego, jak można wpłynąć na smak. Nasze testy były amatorskie, jednak coś nie coś mogliśmy odczuć.

Coraz częściej spotykane są urządzenia do wędzenia nie tylko potraw ale i drinków. Pracując w Lorelei miałem okazję pracować na urządzeniu smoking gun, dzięki któremu można bardzo intensywnie uwędzić swój koktajl, piwo, whiskey. Ale jest to temat na inny wpis, który się pojawi w przyszłości 😉

 

 

 

 

*Aby mieć pewność, czy nasz zakup będzie odpowiadał naszym oczekiwaniom, sprawdzajcie etykietę, na której jest wiele informacji dotyczących smaku, a na pewno długości leżakowania. I tak mamy:

  • V.S. (Very Special) lub *** – destylaty leżakujące w dębowych beczkach co najmniej dwa lata
  • V.S.O.P. (Very Superior Old Pale) lub Reserve – oznacza co najmniej cztery lata leżakowania
  • X.O. (Extra Old), Vieille Reserve lub Napoleon destylaty co najmniej sześcioletnie (Napoleon przynajmniej czteroletni).
  • Vintage – tzw. rocznikowe, gdzie rok opisany na butelce oznacza rok zabeczkowania najmłodszego destylatu.
  • Hors d’Age – „wiekowe” destylaty tak stare, że nie sposób określić ich wieku, lecz przeważnie przynajmniej 10-letnie.

 

Tejstuj,

baw się! 🙂