0

Napiwki, dawać czy nie?

2011-11-01 23.22.33

Czy chodzi tylko o pieniądze?

Czy dajemy tylko barmanom lub kelnerkom?

Ile wypada rzucić na ‚tacę’ by nie wypaść na skąpca ?

 No więc właśnie, czy w dzisiejszym świecie napiwki to obowiązek czy wolna wola?

 

 

 

 

Odkąd zacząłem pracę w gastronomi, nigdy nie traktowałem napiwków jako coś oczywistego. Przy każdej otrzymanej złotówce moje oczy świeciły się jak latarnia morska. Nie pomyślałbym także, że „MI się należy” te kilka złotych z czyjegoś portfela. Uważam, że każda forma docenienia mojej pracy jest świetnym napiwkiem. Czy to jest dobre słowo, piątka z gościem czy te kilka złotych, zawsze czuje, że zrobiłem kawał dobrej roboty i zapracowałem na to uczciwie, chociaż za zwykłe „dzięki” obiadu nie kupię 😉

 

Natomiast gardzę podejściem pracodawców, którzy proponują stawkę godzinową o żałośnie niskim poziomie typu 3 zł lub 5. Tłumaczą się tym, że w naszej knajpie dostajecie dobre napiwki. Serio??

Raz obsługuje się gości z większym gestem, a raz z mniejszym. Nie ma reguły, więc jeśli jest to słaby dzień w tygodniu, za 12 godzinny dzień ciężkiej pracy, moja dniówka wynosi 60zł. Najczęściej jest lepiej, ale irytuje mnie tak niska wycena mojej i moich kolegów/koleżanek pracy. Oprócz tworzenia, czy przynoszenia koktajli do stolika, cały proces jest duuużo szerszy, np. dodatkowo przygotowania przed i sprzątanie po całym dniu. No ale nie o tym chciałem.

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie mój znajomy, który zwrócił uwagę na to, że w codziennym życiu dawanie napiwków w wielu dziedzinach usług, sprawia, że pojawia się niewidzialna (lecz zauważalna) linia długoterminowej współpracy. Stałych gości łatwiej zapamiętać, wiem co pijesz i jak chcesz być obsłużony. Zapamiętuje Cie jako osobę, która przychodzi do mnie, bo się lubimy i szanujemy wzajemnie.

Tak jak wspomniałem, dobre słowo, wykazanie empatii, wyrównanie rachunku do pełnej kwoty, czy na barze postawienie obsłudze jednej kolejki, sprawia, że ten dzień jest dla nas lepszy. U fryzjera oprócz miłej obsługi, łatwiej wciśniesz się w zapełniony grafik, w sklepie panie doradzą ci świeże produkty, dostawca pizzy będzie pamiętał o tobie w pierwszej kolejności, dla listonosza za rente i tak dalej.

Chce podziękować za obsługę, ile się należy?

Hehe, wystarczy powiedzieć dziękuje! 🙂 Gdy mamy rachunek bliski równej kwoty, mówimy dziękuje i nie czekamy na resztę złotówki lub dwóch. Przy większych rachunkach dolicza się około 15-20% . A reszta zależy tylko od twojego gestu. Nikt nie ma obowiązku zostawiania czegoś do rachunku. Często są specjalne życzenia, dodatki, wkładki %, zorganizowanie wazonu na kwiaty, doniesienie kilka krzeseł itp. I tak bym to zrobił, ale miło jest, gdy ktoś to docenia, win-win.

Chociaż pozostawione resztki z portfela 10-cio i 20-sto groszowe nie wyglądają zbyt fajnie…

Można też  na wesoło 🙂

Best Tip Ever!            2011-11-01 23.22.33

 

 

 

 

 

 

 

 

Może i na zdjęciu po prawej stronie kokosów nie ma, ale był to miły akcent na koniec dnia. Wbrew pozorom nie zawsze chodzi o kasę. Jedni lubią zapłacić więcej, aby mieć zawsze pod ręką kogoś, kto im coś doniesie, wyniesie i poda. Inni rzucają z przyzwyczajenia, większość jednak szczerze docenia twoje/moje starania.

Najbardziej zapadł w moją pamięć Pan, którego namówiłem na Old Fashioned, przygotowanie trwa kilka minut, tym bardziej z dużą starannością. Zapłacił, podziękował, wyszedłem na przerwę ok. 10 minut, wracając spotykam swojego gościa przy barze, który czekał na mnie aby podziękować za ten smakołyk zostawiając symboliczną kwotę i wyszedł. Ważniejsze jednak było dla mnie to, że okazał upodobanie do tego koktajlu i jeszcze zbił „piątkę”. Każdy lubi być doceniany, tym bardziej podziwiając to, co robisz. A więc mów do mnie Tasty, a ja Ci poleje! 🙂

Czy sam daję napiwki?

Kiedyś się złapałem na tym, że to jest rzecz przypadkowo nabyta i sam chętnie wrzucałem do rachunku jakąś kwotę, mimo iż obsługiwano mnie za późno, za długo i tak sobie. W jakiejś potańcówce nad morzem chciałem postawić barmanowi lufę na poprawienie humoru, bo był mega spięty, ale mi odmówił w takim stylu, że inaczej o nim pomyśleć nie mogłem, porównując do buraka. Chociaż to są sporadyczne  sytuacje, uważam, że DOBRĄ obsługę warto doceniać, a naganną potępiać.

Utożsamiam się z tezą: to co oferujesz otoczeniu, w podobnej wartości wraca do Ciebie. Najczęściej wracały do mnie przeróżne mandaty… ale zdania nie zmienię, bo warto podać dalej coś pozytywnego, bez tego bylibyśmy smutnymi robotami.

 

A na koniec….

 

Tasty

Profesjonalny barman na wesele. Doświadczenie koktajlowe gwarantuje pyszne doznania smakowe w płynnej postaci. Atrakcyjna oferta dopasowana do potrzeb organizatorów. Napisz tastypolewa@gmail.com :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *