2

Tasty polewa podczas finału Mistrzostw barmańskich „Smak emocji”

 A więc Tasty polewa podczas mistrzostw barmańskich, które odbywały się w jednym z sieci kasyn.

 

… pod hasłem ‚Smak emocji’ powstał koktajl w bieszczadzkim stylu …

 

Raczej nie ciągnęło mnie do takich wydarzeń, bo zawsze czułem się po prostu na to za słaby, ale widząc doping moich przyjaciół zdecydowałem się aby doświadczyć czegoś nowego. Nie stresuje się gdy kilkanaście par oczu spogląda na każdy mój ruch za barem, to nakręca mnie do dalszej zabawy robiąc koktajle. A tutaj rączki mi się trochę trzęsły, na eliminacjach towarzyszył mi kolega z pracy, więc zawsze raźniej. Przechodzę do pół finału. Szok! W półfinale z 11nastką ciekawych barmańskich postaci, wysoka poprzeczka, ale jakimś cudem dostałem się do finału.

 

Tego dnia udało mi się stworzyć najlepszą wersję swojego przepisu. Dopracowany idealnie, w końcu przeniosłem swoje myśli i wyobrażenia co do smaku, na te 3 przepyszne ‚Świerczaki’ 😛

1Tasty polewa na eliminacjach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie stworzyłem do niego jakiejś wielkiej historii. Sam pomysł  był już rok temu układany do nadchodzącej nowej karty koktajlowej w Lore, niestety nie doszła ona do skutku, a ja chciałem kiedyś powrócić do tego pomysłu. W tej kompozycji chciałem umieścić paletę bieszczadzkich smaków i aromatów. Tak więc same zielone akcenty, owocki, soczki, gałęzie.. wszystko to, co widzisz podczas przechadzki przez leśne działki.

2_1

Podczas 3 występów balansowałem smakiem jak Magda Gessler podczas kuchennych rewolucji. Czyli raz lepiej, raz gorzej. Za każdym razem komisja klaskała na stojąco krzycząc „bravisssimo!”, ale tylko w moich wyobrażeniach typu ‚co będzie jutro’.

 

Co jest w środku? Kawałki aromatycznej trawy cytrynowej wraz z odrobiną syropu gruszkowego, rozgniecione w szklanicy barowej. Następnie przypalam  2-3 gałązki świerka, aromatyzując je Angosturą wychodzącą prosto z atomizera. Do tego 2 łyżeczki dżemu gruszkowego,  50ml świeżego soku z jabłek oraz 20 ml soku z limonki. Tak dosłodzony i dokwaszony zestaw został wzmocniony 50ką Ginu oraz odrobiną wódki miętowo-limonkowej, aby smak mięty nie zdominował pozostałych składników.

 Finalnie zająłem 4 miejsce. Jestem z niego bardzo dumny, pierwsza taka przygoda i już się szykuję do kolejnych konkursów. Pomimo kilku niesmaków organizacyjnych, panowała całkiem przyjemna atmosfera, chociaż alkoholu stanowczo za mało się tam polało… 🙁

Cenne dla mnie doświadczenie, feedback od sędziów oraz wszelkie wsparcie ludzi wokół jest warte tego, aby wyjść ze strefy komfortu i pokazać światu swoją interpretację smaku. A poza tym, możemy robić to codziennie, eksperymentując w kuchni czy przy swoim barku.

smak, zapach, składniki … wyobraźcie to sobie najpierw w głowie.

 

Tejstuj,

baw się! 😀

0

Drinki na Walentynki?

Chocolate Martini

Drinki na walentynki?

Czy jesteś zakochany/a czy nie, ten dzień ZAAAAWSZE wzbudza odzew społeczeństwa. Jedni głośno ćwierkają o swoim szczęściu z drugą połówką, inni kupują swoją połówkę (lub 0,7) i mają powód do małego alkoholizmu 😉

Niezależnie od tego czy utożsamiacie się z tym dniem czy nie, z mojego barmańskiego punktu widzenia, jest to świetna okazja do wyjścia z domu  🙂  Urocza kolacja we dwoje, wyjście do klubu z okazją do poznania kogoś nowego, celebracja picia wódki w gronie przyjaciół. Każdy powód jest dobry, do zabawy przy DOBRYM alkoholu.

Jeśli w ten dzień nie chcecie mieszanych drinków, preferujecie klasyczne wino, nalewki czy piwo z sokiem.. wybierzcie coś, czego jeszcze nie piliście. Najlepiej takim tokiem myślenia poruszać się na co dzień przy zamawianiu jedzenia w restauracji czy koktajli przy barze. Chcąc celebrować ten dzień w wyjątkowy sposób zrób spontaniczny krok do zwiedzania nowych smaków…

 

valentineTastypolewa

Wybierając się do lokalu, który posiada szeroki wybór alkoholi, a barmani wiedzą co zrobić z Szejkerem, poddajcie się ich sugestii. W domu  zazwyczaj nie posiadamy tylu owoców, alkoholi mocnych czy likierów, aby stworzyć kilka różnych i smacznych drinków. Jestem pewny, że w ten dzień każdy lokal przygotuje ofertę specjalną dla zakochanych. Skorzystajcie z niej. W Starlight chcieliśmy się otworzyć na sugestię naszych gości, więc w walentynki to Wy będziecie komponować drinki dla swojej połówki. Dostaniecie krótką ankietę, w której można wybrać preferowany alkohol, oraz dodatki w postaci syropów, przecierów i soków.

Moja propozycja walentynkowa jest mocno wiśniowa(lova):

Dla niej

Przecier z wiśni, wódka waniliowo-pomarańczowa, likier czekoladowy, sok z cytryny, ćwiartka pomarańczy. Mocno wymieszany, żeby się w głowie zakręciło. Przelewamy na lód kruszony, dekorujemy wisienką koktajlową oraz zestem z pomarańczy 🙂

Dla niego?

Jim Beam Red Stag, odrobina syropu z wisienek koktajlowych, dash angostury, dash czekoladowego bittersa.  Wszystkie składniki mieszamy w szklanicy z kostkami lodu, przelewamy do szkła typu whiskey, wyciskamy olejki z pomarańczy. Możemy pić na lodzie lub bez.

Dziś jest jeden z ostatnich dni w tym lokalu, więc zapraszam na opisane wyżej smakołyki!

 

Jeśli jesteś facetem i chcesz zaskoczyć swoją lubą jakimś ciekawym drinkiem, a nie chcesz zbankrutować z tej okazji, zaproponuje tobie kilka wariacji.

Ostatnimi czasy mocno popularne są wódki smakowe, więc moje propozycje będą się opierały właśnie na nich.

3 ciekawe wariacje do pomieszania. Koszt każdej wariacji to około 30zł, więc taniej niż bilet do kina dla dwojga 😉 hehehe.

Wyborowa Watermelon leci na spotkanie z sokiem jabłkowym, do tego wyciskamy ćwiartkę z cytryny, można zalać odrobiną syropu cukrowego. Przyozdabiamy listkami mięty, cytryny lub po prostu kostki lodu i słomka.

Soplica Wiśniowa natomiast robi zaloty do soku bananowego. Kto by pomyślał, że się tak dobrze połączą. Odrobina kwaśnej limonki na pewno nie zepsuje tego spotkania.

Soplica orzechowa, jak na wielkiego słodziaka ma chrapkę na mleczarza. Czemu nie? Porcję orzechówki swatamy z mlekiem i mamy dobrze zgraną mleczną parę…

 

A niech się łączą i kochają. Życzę wam wszystkim aby cały rok był pełen miłości, obfitujący w nowe doświadczenia i ciekawe smaki.

 

????

Vodka connecting people

Tejstuj, baw się! 🙂

 

 

 

 

Do posłuchania, zamknij oczy i rozkoszuj się chwilą 😉

0

Światowy dzień BARMANA

Witajcie po krótkiej przerwie 🙂

Z okazji dzisiejszego święta barmana, chciałbym zagrzać Was do dalszej pracy realizując swoją pasję, tworzenia ambitnych autorskich koktajli oraz zawsze uśmiechu na twarzy, który zawsze przenosi się na gości. Aby przyjemnie się pracowało życzę wsparcia przez Waszych pracodawców, zawsze pozytywnych i ciekawych gości oraz zawsze godnych tipów.

bartender-b-day

Wszystkiego najlepszego Barmani, sukcesów na ścieżce kariery.

 

 

 

 

Dlaczego obchodzimy dzień barmana 6 lutego?

Obchodzony jest w dniu – św. Amanda z Maastricht, biskupa żyjącego w latach 584-679 i będącego patronem winiarzy, piwowarów, karczmarzy, barmanów oraz producentów winogron i win, handlarzy i harcerzy. Święto z roku na rok zyskuje na popularności. Producenci alkoholi także się cieszą 🙂

 

Pomimo tego, że nasz fach jest często niedoceniany i traktowany jako zwykłych nalewaków, z roku na rok, grono świetnych barmanów stale rośnie. Tworzymy coraz więcej i coraz lepiej. Wszelkie imprezy typu gastroparty pokazują, że gastronomia się bawi w świetnej atmosferze z wzajemną serdecznością.  Z takimi ludźmi fach barmański szybko nie straci na wartości, a wszelkie uprzedzenia na temat barmanów sukcesywnie znikają.

A gdy masz już czasem ludzi dość…

 

A na koniec…

 

Zapijam to ulubionym Staromodnym! Zdrówko

4

 

 

 

 

Tejstuj, baw się 🙂

0

Warszawska Scena Barowa. Polewa Święty z Bostonem.

WSBŚwiąteczny okres życzliwości i uśmiechu zainspirował mnie do podzielenia się z Wami książką, która skupiła wokół siebie najlepszych barmanów ze stolicy, aby podzielić się z czytelnikami swoją pasją i zaprezentować najbardziej wyuzdane autorskie kreacje.

Książka powstała z miłości do Bostonu nie tylko autora, ale także wielu ludzi z prawdziwą pasją do sztuki barmańskiej. To ludzie, którzy każdego dnia swoją miksologią za barem inspirują wiele ciekawskich oczu i spragnionych ust. Miałem ogromną przyjemność pracować z niektórymi z nich, co sprawiło, że teraz jestem w tym miejscu i też mogę spełniać się za barem, czerpać z tego przyjemność, zadowalać Was i z Wami się bawić. Święty z Bostonem, ciepły i przyjacielski człowiek. Utalentowany barman, przebija się ze swoim shakerem przez szare ulice Warszawy. Stały bywalec barowy, łączący całą warszawską gastronomię.

Książka powstawała w momencie, w którym pracowałem jeszcze w Lorelei. Wiele się tam zmieniło odkąd najlepsi barmani, każdego dnia na moich oczach kolorowali lokal pięknymi i pysznymi koktajlam, dzieląc się przy tym ‘Know-how’. Cały bar przeszedł ogromną transformację, ilość dobrych alkoholi wciąż rosła, a właściciele chętnie wraz załogą, budowali klimat tego miejsca. Lorelei to było miejsce, w którym obok dobrego koktajlu mogliście usłyszeć wiele dobrej muzyki od największych zajawkowiczów, bujając się na hamaku lub rozłożyć się na pufach. Nudno nigdy nie było, świetny team na barze i obok niego sprawiał, że chciało się tam wracać, nawet do pracy 😉

W WSB przeczytacie więcej o Lore, a także o kilku innych fascynujących miejscach w gastronomicznej mapie warszawy. Są to miejsca, które koniecznie trzeba odwiedzić, zobaczyć, spróbować czegoś od barmanów. Autor dzieli się swoimi historiami i wiedzą w bardzo przyjacielski sposób, zarażając nas swoją pasją. Bardzo lekko się ją czyta, piękne zdjęcia powodują chęć oblizania wszystkich kreacji. Książka powinna stać na półce każdego amatora dobrego alkoholu. Dodaje koloru Warszawskiej Sceny Barowej.

Gdzie kupić WSB ?

w1 w2 w3 w4 w5

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To dzieło, to także okno do wspomnień, wielu historii i pozytywnych ludzi. Każda osoba, z którą pracowałem i pracuje, utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to branża skupiająca bardzo wartościowych, pozytywnych i otwartych ludzi. Często chwilowo i przez przypadek znajdujemy się  razem obok siebie 😉

 

 

 

Wbrew niektórym opiniom, bar jest czymś, co łączy ludzi, a nie oddziela. hehe

 

Muszę przyznać, mimo moich intensywnych doświadczeń za barem, wciąż jestem z boku sceny barowej. Nie wychylam się za mocno, próżno szukać mojej obecności wśród konkursów koktajlowych. Jednak zawsze śledzę poczynania swoich przyjaciół barowych. Każdy zasługuje na tyle, na ile sobie zapracuje. Autor WSB zasługuje na podium w takim razie! Razem ze mną możecie śledzić jego starania w konkursie Bacardi Legacy 2014. Zachęcam do polubienia jego strony, na której dzieli się z nami relacją swojej drogi na sam szczyt, pod hasłem One Love! 🙂

 

J_MG_1189_1ego magiczne dłonie czarują po całej stolicy, polewając One Love Coctail.

 

0

Prezenty dla bartendera, wspieraj pasję miksologiczną.

christmas-bartender-7239820   Święta w tym roku wyjątkowo szybko dobijają się nam do drzwi. Przynajmniej dla mnie. Brak większych mrozów czy rozbijanych śnieżek na mojej głowie sprawił,  że czekam na ten świąteczny puchowy śnieg, ale się chyba go nie doczekam. Przynajmniej wszystkie galerie handlowe już od początku listopada tworzą nam ten klimat, wzbudzając presję zakupów świątecznych.

Ja osobiście nie lubię uczestniczyć w tym szale zakupów. Wybieram się w jeden dzień odwiedzając 2-3 sklepy z towarem mniej praktycznym. Ciężko dobrać coś na miarę, czy totalnie w gust drugiej osoby. Prezenty powinny być ciekawą niespodzianką, a nie tym co moglibyście sobie sami kupić, ale zlecacie to drugiej osobie 😉

Tak więc pomijając wszelkiego rodzaju ubranka, bieliznę czy miśki i poduszki, można sprawić komuś prezent dedykowany. Coś co uzupełni kolekcję swojego wybrańca lub pomoże w realizowaniu swoich pasji. Jako, że jest to docelowo blog barmański, to zajmę się właśnie tą dziedziną, czyli dziś zobaczycie ciekawe prezenty dla barmana. Oczywiście ten temat nie ogranicza się tylko do barmanów, ale tak naprawdę dla wszystkich, którzy lubią sobie urozmaicić smak napojów wysoko i nisko procentowych. Każdy z nas ma ochotę na wypicie czegoś smacznego, mieszanego, owocowego, orzeźwiającego czy słodkiego i tak dalej.

Jak ja zostałem zapytany co mi kupić, wolałem jednak coś z poza sprzętu barmańskiego, ponieważ wiem, że znam się na tym lepiej i mógłbym nie dostać tego czego bym chciał, lub o słabej jakości. Dlatego przedstawię kilka fajnych i jakościowych produktów, które powinny być strzałem w 10!

Zapnijcie pasy, bo zaczynamy krótką podróż po najciekawszych propozycjach dla doświadczonych i amatorskich barmanów, dla znawców alkoholi, dla lokali gastronomicznych czy dla osób, które niekoniecznie oczekują takiego prezentu, ale na pewno im się przyda.

1. Shaker

Numer jeden, jeśli chcemy zacząć zabawę z mieszaniem różnych płynów. Mamy do wyboru bardziej profesjonalny Shaker Bostoński 2-częściowy lub troszkę mniej Shaker Francuski 3-częściowy. Bostoński składa się z szklanicy i metalowego kubka lub 2 części metalowych. Francuski jest zrobiony z części metalowych, posiada wbudowane sitko. Jeśli ma to być sporadycznie używany Shaker, wystarczy ten drugi.

boston  Shaker bostoński możemy skonfigurować według koloru, jakości, z obciążnikiem lub bez. Najtańsze są już od około 30zł ale za sam kubek, szklanica to koszt już 7 zł, więc całość możemy mieć już nawet za 40-50 zł.

Najlepiej sprzęt zakupić u najbardziej znanego polskiego dostawcy urządzeń gastronomicznych czyli APS.

Możesz wybrać Shaker Bostoński  i szklanicę

Francuski Shaker możemy dostać już od 27 zł, ja polecam jednak troszkę dołożyć i w okolicach 50zł dostaniemy całkifrancuzem niezły produkt.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2. Zestaw barmański

Zbiór najpotrzebniejszych rzeczy, które przydadzą się w pracy na barze, na domowych imprezach okolicznościowych lub w domowym zaciszu robiąc smaczne eksperymenty ze swoją drugą połówką 😉

zestaw2   Ceny zaczynają się już od 120zł, przykładowy zestaw powinien zadowolić w zupełności przyszłego barmana. Gdzie go kupić?

 

 

 

 

 

 

 

3. Blender

Jest to całkiem przydatne urządzenie nie tylko na barze, ale także w domu. Można zblendować owoce na przeciery, zrobić syrop cukrowy, cukier puder waniliowy, koktajle warzywne, owocowe, shake lodowy czy kawę mrożoną.

49511993  Najlepsze blendery barowe produkuje Hamilton beach, niestety jest to bardzo drogi produkt. Najtańsze są już od 500zł, a urządzenie z szerszym zastosowaniem (odmierzanie czasu, prędkości itp.) to koszt w granicach 1500zł.

 Produkty ze sklepu możecie zobaczyć tutaj

Oczywiście nie namawiam do aż tak dużych kosztów, klasyczne blendery można dostać już od 50-100zł. Warto patrzeć na możliwości i moce urządzeń.

Przeglądając oferty wpadł mi w oko ten bledner, rozsądny wybór

 

 

 

 

 

4. Noże barowe

Mamy do wyboru ze stali nierdzewnej lub ceramiczne. Ceramiczne są oczywiście ciekawszą propozycją. Przydatne są do krojenia owoców, wykrawania skórek itp. Ceny są od 16-25zł

Do wyboru, do koloru.

nóz1 nóż2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

5. Nowe vademecum barmana, Zdzisław Nowicki

Książka wprowadzająca do świata alkoholi, przyuczająca barmanów do fachu, opisująca każdy alkohol, sposoby mieszania oraz receptury najpopularniejszych drinków (średnio polecam uczenia się ich na pamięć 😛 ). Ja osobiście też korzystałem z informacji tam zawartych.

Do kupienia np. tutaj 🙂

i-nowe-vademecum-barmana

 

 

 

 

 

 

 

 

 

6. Wyciskarka do cytrusów

Przydatna w każdej chwili, do wyciskania soków z cytryn czy limonek.  Koszt około 35zł do zakupienia tutaj.

49514120

 

 

 

 

 

 

 

 

7. Domowy wyrób alkoholu. Historia samogonu. Porady, przepisy

Jak lubimy eksperymentować w produkcji własnych unikalnych wytworów alkoholowych, warto zaopatrzyć się tego typu książki. Ciekawostki, historia alkoholi, liczne porady. Panowie powinni polubić tą pozycję.

Do kupienia.

domowy_wyrob_alkoholu_historia_samogonu_porady__przepisy_IMAGE1_274853_4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

8. Alkohol

Zawsze można zakupić jakiś ciekawy alkohol, smakowy likier czy syrop. Aby uzupełnić nasz barek 😉

Jpeg

 

 

 

 

 

 

 

9. Smoking Gun

Jeśli jesteś fajnym szefem swojego lokalu, zafunduj załodze Smoking Guna. Dzięki niemu zaskoczysz swoich gości ciekawymi wędzonymi drinkami. Możecie go kupić za jedyne 550zł hehe. Ale uważam że warto, zobacz.

49514177

 

 

 

10…100000. Wszelkiego rodzaju gadżety, koszulki, foremki na lód itd.

Pomijam miarki barowe, łyżki czy muddlery. Takie rzeczy są średnią frajdą, no chyba, że mamy jakiś wymarzony egzemplarz.

dominos-shots2                 alcohol_doesnt_get_you_drunk_bartenders_do_tshirt-r6ad9caddbff34857acfdfb3e83912698_804gs_324

I na koniec, w razie wątpliwości…

trust_me_im_a_bartender_martini_button-r9a2319824a2244968508a663a6436d62_x7j3i_8byvr_324

Aha, jeszcze jedno. Mamo, jakbyś czytała ten wpis, to poproszę pod choinkę szlafrok 😀

Najlepszych prezentów życzę! 🙂

Tejstuj,

baw się 🙂

0

Jak my Polacy pijemy alkohol? statystyki nie kłamią…

alcohol-black-drink-party-Favim.com-406683_large        Weekend się skończył, nie pierwszy, nie ostatni… wiadomo.

 W między czasie można zrobić małe podsumowanie. Pod klawiaturę wpadły mi badania z 2012 roku, w których to dowiemy się jak dobrze Polacy bawią się z alkoholem. Jak dużo pijemy, z kim, w jakich okolicznościach i taak dalej.

 

 

 

Cały raport możecie zobaczyć tutaj

 

Wśród ciekawszych danych są:

  • 84% dorosłych Polaków spożywa alkohol, 16% to abstynenci
  • Wśród kobiet jest wyraźnie więcej niepijących niż wśród mężczyzn.

 

Aaaaa:

123

 

 

Widać, że niektórzy świetnie podwyższają średnią tych nie pijących… 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Wśród osób lepiej wykształconych więcej jest pijących niż wśród osób z wykształceniem średnim czy zasadniczym zawodowym.
  • Najczęściej alkohol spożywają mieszkańcy miast powyżej 100 tysięcy mieszkańców.
  •  Najrzadziej natomiast mieszkańcy wsi.

A gdzie spożywają najczęściej alkohol?

  • Zazwyczaj we własnym domu (do takiej konsumpcji przyznaje się 69% mężczyzn i 62% kobiet)  
  • Najczęściej bez specjalnej okazji, po prostu „dla relaksu”, „odstresowania się” (czyni tak 71%
    mężczyzn oraz 54% kobiet)   – No oczywiście, bo brak okazji jest najlepszą okazją 😉

 

  • Połowa Polaków spożywa alkohol ze znajomymi lub przyjaciółmi, jedna trzecia w towarzystwie partnera, partnerki, męża lub żony. Niewiele rzadziej Polacy spożywają alkohol z innymi członkami rodziny, jedna piąta spożywa alkohol samotnie – zdecydowanie częściej czynią tak mężczyźni niż kobiety.

A to ciekawe:

  • Zdecydowana większość mężczyzn i prawie wszystkie kobiety twierdzą, że nie zdarzyło im się wypić za dużo alkoholu.   -taaa, nie wydaje mi się..

f0f792fd0e7441-540-210-0-588-2121-827

Hmm a co z nieletnimi?

  • Czterech na pięciu dorosłych Polaków deklaruje, że zwróciłoby uwagę osobie sprzedającej alkohol nieletnim. Połowa zawiadomiłaby w tej sytuacji policję. Również połowa z nas deklaruje, że w sytuacji sprzedaży alkoholu nieletnim zawiadomiłaby urząd wydający zezwolenia na handel alkoholem.

 

Wnioski są takie, że źle nie jest, utrzymujemy świetną średnią. Pijemy dużo, niestety za mało pijemy na jakość, za dużo na ilość.

Warto robić to z przyjemności, nie konieczności. Tego wszystkim życzę.

 

Więcej informacji w samym raporcie.

Informacje o badaniu:

  •  Próba: 3999 wywiadów w ciągu całego 2012 roku; Polacy w wieku 18 lat i więcej
  • Metoda zbierania danych: wywiady telefoniczne
  •  Metoda szacowania spożycia: zastosowano metodę pytania rozmówcy o spożycie alkoholu w ciągu ostatnich 7 dni, która pozwala na trafniejsze oszacowanie skali przeciętnego spożycia alkoholu niż pytania o „ostatnią okazję” (która mogła być daleka od standardowej, przeciętnej), lub pytania respondentów o średnie/przeciętne spożycie alkoholu – takie oszacowanie sprawia wielu rozmówcom problem.

 

źródło: http://www.tnsglobal.pl/jakpijapolacy/

1

Ukraińskie smakołyki part.1: Tejstujemy Koniak

szabo1       Jak co roku, pojawiły się blisko siebie listopadowe święta, więc nadarzyła się okazja aby ponownie zawitać w rodzinne strony, a z Ustrzyk Dolnych do Ukraińskich sąsiadów dzieli mnie około 8 km. Prostą rzeczą jest to, że gdy okazja na tani i dobry alkohol się pojawia, zawsze mówię zdecydowane RACZEJ CHYBA TAK!

 

Jeśli chodzi o mój gust, to można stwierdzić, że jest zmienny. Lubie wypić alkohol w każdej postaci, jednak jeśli chodzi o to, co wleję w domu do szkła pod wieczór, pojawiają się schodki. Odwykłem od wchłaniania piwa litrami, taniego wińska (prawie) nigdy nie chlałem, łycha z colą też się nudzi… Aż tu nagle wpadły w ręce mocne wyroby winne, w tym różnego rodzaju ukraińskie koniaki. Jako, że Ukraińcy są poza zasięgiem UE, wszystkie brandy to koniaki, a koniaki to też koniaki.

Wybór padł na koniak 5-gwiazdkowy* marki SHABO. Powiem szczerze, że próbowałem nie tylko ich koniaki, ale także wina. Śmiało można polecić. O ich winach powiem więcej w innym wpisie.

 

Oczywiście nie łatwo jest trafić na dobry produkt wśród sklepów ukraińskich. Tak samo jak wykonano badania w tanich sieciach supermarketów wśród produktów winnych. Okazało się, że biedronka oferuje swoim klientów najlepsze wina w kategorii „stosunek jakości do ceny”, z jednym problemem, że nie wiadomo które. Posiadają oni wiele rodzajów wina, od słodkich po wytrawne, z różnych regionów i z przeróżnymi nutami smakowymi. Rotacja jest dosyć szybka, więc można nie trafić na te najsmaczniejsze…

Wracając do tematu, panie sklepowe na Ukrainie są znakomitymi sprzedawcami i wcisną nam wszystko na co spojrzymy. Wszystko jest najlepsze, aby brać i płacić. Ceny są bardzo znośne, bo wódkę dostaniemy już od 10zł za 0,5l, wino ok. 10zł/0,7l, koniaki nawet od 25zł-45zł /0,5l. Cena pozwala na testowanie nowych produktów, nie szkoda zaryzykować tej dyszki na wódkę, byle by się po niej nie ściemniało 😀 więc uwaga na podróbki.

Próbowałem już kilka ukraińskich koniaków, w przedziale 20-30zł szału nie ma, ale są niezłe w stosunku do ceny. Jeśli chodzi o Shabo, jestem całkiem zasmakowany w ich produktach i mogę polecić. Testowany przeze mnie i znajomych 5-gwiazdkowy koniak, nie był z najwyższej półki. Z pośród kilku chłopa, tylko jeden się krzywił, więc nie jest źle. Według producenta produkowano go z białych winogron, w beczkach dojrzewał przez około 5 lat. Możemy dostrzec lekki aromat kwiatów jaśminu, w smaku czekolada i wanilia.

Odrobinę surowy w smaku, delikatna, ale odczuwalna słodycz. Rozgrzewający, długi finisz.

 

Absolutnym faworytem jest koniak SHABO V.S.O.P.*

Trudniej go złapać w przygranicznych sklepach. Warto dopłacić około 10zł więcej, aby go spróbować. Jak się okazało, nie tylko ja mam przyjemne wspomnienia z tym winiakiem.

 

Chociaż chęć spotkania ze znajomymi ukrywana jest zawsze pod stwierdzeniem ‚ dawaj na wódkę’, lubię chillowe wieczory, gdzie oprócz rozmów, sączy się alkohol, a w tle unosi się dym z sziszy. Tym razem zmiksowaliśmy wszystko. Do szkła (które nie do końca było odpowiednie, nie miało to dla nas znaczenia) z naszym koniakiem, ktoś wpuścił dym z sziszy. Zaczęliśmy się bawić naszym alkoholem poprzez wędzenie go słodkim zapachem dymu.

????      ????

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest to mały zalążek tego, jak można wpłynąć na smak. Nasze testy były amatorskie, jednak coś nie coś mogliśmy odczuć.

Coraz częściej spotykane są urządzenia do wędzenia nie tylko potraw ale i drinków. Pracując w Lorelei miałem okazję pracować na urządzeniu smoking gun, dzięki któremu można bardzo intensywnie uwędzić swój koktajl, piwo, whiskey. Ale jest to temat na inny wpis, który się pojawi w przyszłości 😉

 

 

 

 

*Aby mieć pewność, czy nasz zakup będzie odpowiadał naszym oczekiwaniom, sprawdzajcie etykietę, na której jest wiele informacji dotyczących smaku, a na pewno długości leżakowania. I tak mamy:

  • V.S. (Very Special) lub *** – destylaty leżakujące w dębowych beczkach co najmniej dwa lata
  • V.S.O.P. (Very Superior Old Pale) lub Reserve – oznacza co najmniej cztery lata leżakowania
  • X.O. (Extra Old), Vieille Reserve lub Napoleon destylaty co najmniej sześcioletnie (Napoleon przynajmniej czteroletni).
  • Vintage – tzw. rocznikowe, gdzie rok opisany na butelce oznacza rok zabeczkowania najmłodszego destylatu.
  • Hors d’Age – „wiekowe” destylaty tak stare, że nie sposób określić ich wieku, lecz przeważnie przynajmniej 10-letnie.

 

Tejstuj,

baw się! 🙂